niedziela, 3 stycznia 2016

Inwazja

Piosenka do rozdziału: https://www.youtube.com/watch?v=FTeG_I_Hu4Q

 

Nigdy bym nie sądziła, że pod jednym mieszkaniem, może się zmieścić, aż tyle dziennikarzy! Było ich setki! Harry zaklął pod nosem. Ja prawdę mówiąc, byłam śmiertelnie przerażona!

- Się porobiło. - mruknął Styles. 

- Co tu się dzieje?! - domagałam się wyjaśnień. Byłam na skraju histerii.

- Skąd mam to wiedzieć? - odpowiedział pytaniem na pytanie Harry.

- Nie wiem. - przyznałam. 

- Teraz trzeba wykoncypować, jak tu się dostać do mieszkania. - zasępił się.

- Wykoncypować?! Skąd ty bierzesz takie teksty?! - Styles raz po raz zaskakiwał mnie na nowy sposób. Harry posłał mi spojrzenie, które odczytałam jednoznacznie. Mam się zamknąć. 

- Załóż kaptur! - polecił Styles w pewnej chwili.

- Po co? - zapytałam.

- Teraz po prostu się mnie słuchaj. Chociaż raz. Mam pomysł jak przetrwać tą inwazję dziennikarzy i wyjść z niej z jak najmniejszym szwankiem. - obwieścił. Miał pomysł, który może się udać. Jedyne co mam robić to założyć kaptur i przestać się buntować. Da się zrobić. Chyba... Po chwili namysłu posłusznie narzuciłam na głowę kaptur bluzy.

- Mam nadzieję, że nie zrobisz żadnego idiotyzmu. - burknęłam jeszcze.

- Nie zrobię, jeśli ty się będziesz słuchać, a ja nie będę musiał improwizować. - pociął mi. Postanowiłam puścić jego komentarz mimo uszu. 

- Niby czemu ma się ciebie słuchać? - znowu stałam się harda.

- Bo cię o to proszę. - odpowiedział Harry.

- Ok. - powiedziałam już bardziej uległa.

- Teraz będę musiał ci zakryć twarz, jeśli nie chcesz się znajdować na okładkach wszystkich młodzieżowych gazet. - ostrzegł.

- No nie chcę. - przyznałam i skrzywiłam się na myśl, co zaraz będę musiała przeżyć. Harry objął mnie ramieniem i w miarę delikatnie ukrył moją twarz w połach swojego płaszczu. Zaczęliśmy podążać w stronę mieszkania. Od razu wytropili nas reporterzy. 

- Harry, Harry! - wydzierali się. Błyski fleszy mnie oślepiały, po mimo, że miałam schowaną twarz. 

- Kim jest ta dziewczyna?! Czy to, którą podobno przygarnęliście?! Jak się nazywa?! Ile ma lat?! Czy się spotykacie?! - pojedyncze pytanie zaczęły się zamieniać w tsunami słów, z których nie można było wyłowić pojedynczego zdania. Błyski i wrzaski doprowadzały mnie do zawrotów głowy. Jednak po mimo tego, gdzieś wewnątrz mnie,  czułam się bezpiecznie. Wiedziałam, że Styles, obroni mnie przed tym tłumem, który rzucał się na nas, niczym wygłodniałe hieny na zdobycz. Po kilkudziesięciu minutach, które były dla mnie niczym, kila godzin, udało się nam dostać do mieszkania. 

- Co tam się wyrabia? - zaciekawił się Zayn, gdy tylko weszliśmy. 

- Stado dziennikarzy koczuje pod wejściem. - wyjaśniłam, jednocześnie wyplątując się z płaszcza Harry'ego. Gdy to mi się udało z rozmachem ściągnęłam kaptur. 

- Ech. - westchnęłam.

- O co chodzi? - spytał Styles.

- Jestem już na straconej pozycji. Teraz wszyscy dowiedzą się, że mieszka z wami jakaś dziewczyna. Tylko kwestią czasu jest to, kiedy się dowiedzą, że to ja. - jęknęłam. Żaden z chłopaków się nie odezwał. Dokładnie zdawali sobie sprawę, że to prawda. 

- Jednak czegoś tu nie rozumiem. - przerwał ciszę Zayn.

- Czego? - nie ogarniał Harry. 

- Jak oni się dowiedzieli o Mal? - wyraził swoje wątpliwości. W odpowiedzi zmarszczyłam nos i wzruszyłam ramionami.

- Wyglądasz jak królik. - poinformował mnie Styles.

- Niby czemu? - nie rozumiałam.

- Bo tak marszczysz nos. -wyjaśnił. Z powrotem go zmarszczyłam. Tylko nie wiedziałam, czy zrobiłam to na złość Harry'emu, czy po prostu chciałam udowodnić, że nie zamierzam być uległa. W każdym razie, w finale, nie zrobiło to na nikim żadnego wrażenia. Może to i lepiej? 

- Znowu tak wyglądasz. - rzucił po kilku minutach ciszy Zayn.

- Fajnie. - odpowiedziałam i bez słowa udałam się do swojego pokoju. Prawdę mówiąc miałam złe przeczucia. Nie wiem przed czym, ale miałam.Gdy dotarłam do siebie, doznałam czegoś, co ja mało oryginalnie nazywam cudownym olśnieniem. Już wiedziałam co mnie tak niepokoiło. Przecież ci dziennikarze porobili mnie i Harry'emu tryliardy zdjęć. I z pewnością nie do kroniki rodzinnej. Bez większego namysłu, włączyłam laptopa i wpisałam w wyszukiwarkę " Harry Styles ". Tak jak się spodziewałam, już cały internet trąbił o tym zajściu. Zdjęcia z przed domu, zamiast trafić do kroniki rodzinnej, trafiły w ręce hejterów. W internecie, na wszystkich plotkarskich stronach byłam nazywana " tajemniczą brunetką ", co niesamowicie mnie rozbawiło.


 

Rozdział był o wiele dłuższy, ale coś się zpsuło i zamiast reszty rozdziału, wyskakiwało mi białe pole. Bardzo za to przepraszam i resztę dodam w następnym rozdziale :(

3 komentarze:

  1. http://opowiadanie1dpati.blogspot.com/ zapraszam, dopiero zaczynam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Hejka :) Widzę, że nie masz spamownika, więc bardzo przepraszam cię, że śmiecę ci pod postem, ale chciałabym cię bardzo serdecznie zaprosić do odwiedzenia mojego bloga it-makes-me-wanna-fly.blogspot.com miałam długą przerwę i przydałaby mi się rada kogoś kto robi to systematycznie :) pozdrawiam cię cieplutko i życzę wszystkiego dobrego i jak najlepszej weny! :) xxxx

    OdpowiedzUsuń