poniedziałek, 14 grudnia 2015

Wariactwo = klasyk

Piosenka do rozdziału: https://www.youtube.com/watch?v=Y1xs_xPb46M

 

- Nie zwiejesz! - krzyknął w moją stronę Harry. Ledwie to usłyszałam bo pędziłam pełną parą na parter. Słyszałam za sobą walenie butów całego One Direction i Cally. Już przegrałam. Wiedziałam, że już nie mam szans. Pięć chłopaków, kontra jedna dziewczyna? Wynik jest z góry przesądzony. Ale postanowiłam nie poddawać się. Wybiegłam za drzwi. Pędziłam na pełnej parze, przez ogród. Obróciłam się aby zobaczyć jak blisko jest Styles. Gdy to zrobiłam, poczułam jak grunt szybko ucieka mi spod stóp. Z ogromnym chlupotem wpadłam do basenu, którego wcześniej nie zauważyłam. Chłopcy i Cal, wskoczyli za mną. Zdobyłam się ( o dziwo ! ) szczery uśmiech. W pewnej chwili, poczułam, że ktoś rozpuszcza mi włosy i targa je ręką.

- Mówiłem, że się zemszczę! - zaśmiał się Hazz.

- Nie do końca ci się to udało! - wyszczerzyłam się i zanurzyłam włosy pod wodę, przez co stały się proste. Harry nie zdążył nic na to odpowiedzieć bo dało się słyszeć dzwonek do drzwi. Zayn poszedł otworzyć. Ku mojemu ogromnemu zdziwieniu, ujrzałam Juliet.

- Jul! - krzyknęłam i skoczyłam aby uściskać przyjaciółkę.

- Spokojnie Mal! Jesteś cała mokra! - uśmiechnęła się. 

- Jeśli to dla ciebie problem, to da się go załatwić! -oznajmiłam po czym wepchnęłam zaskoczoną przyjaciółkę do basenu. Ja i Zayn wskoczyliśmy za nią. 

- Mallory Anabell Ross, jak mogłaś mi to zrobić?! - udawała gniew, ale mimo wszystko mnie przytuliła.

- Jak widać mogłam! - przebywając w towarzystwie One Direction, stawałam się coraz bardziej bezczelna.

- Urządźmy walki kogutów! - wyskoczył Louis w pewnej chwili, jednocześnie biorąc Juliet na plecy. 

- Mi pasuje! - oznajmiłam i skoczyłam na plecy Harry'emu. Reszcie pomysł również się spodobał. Niall wziął na plecy Cally, a Zayn - Liama. Hazza podbiegł do Lou i zaczęłyśmy z Juliet popychać się nawzajem dłońmi. Każda z nas próbowała zrzucić tą drugą. W tym samym czasie Cal rywalizowała z Liamem. Po długiej rywalizacji między mną, a Jul, spadłam z pluskiem do wody. Wynurzyłam się na powierzchnię rżąc dziko i nie mogąc złapać oddechu. 

- Mallory, czegoś ty się naćpała? - zażartował Zayn. 

- Nie wiem!- zajęczałam. Tak na serio to po prostu dostałam głupawki. Skończyło się na tym, że zostałam eskortowana do mojego pokoju, a moje przyjaciółki poszły do swoich domów. Teoretycznie od razu gdy znalazłam się w swoim pokoju, położyłam się spać.

                                             ***

Gdy tylko obudziłam się rano, nie zbyt ogarniałam gdzie się znajduję. Dopiero po paru sekundach przypomniałam sobie wydarzenia ostatniego dnia. Z parteru dało się słyszeć hałas. Czyli chłopcy również już wstali. Prędko się przebrałam i umyłam. Gdy już to zrobiłam, pobiegłam na parter.

- Hej! - przywitałam się z chłopakami.

- Hej, Mal! - odpowiedział mi Liam z uśmiechem. Kogoś mi brakowało wśród One Direction, ale nie wiedziałam kogo. Zaraz, zaraz. Niall, Louis, Liam i Zayn. W pewnej chwili mnie olśniło, że brakuje Harry'ego.

- Gdzie jest Styles? - zapytałam Liama.

- Na korcie do tenisa. Za basenem w lewo, a potem prosto. - poinstruował mnie.

- Za sekundę wracam! - zawołałam do chłopaków, już pędząc przez ogród. Po mimo instrukcji Payne, parę razy się zgubiłam. Jednak byłam zawzięta i po paru nie udanych próbach, w końcu odnalazłam kort. Po cichu weszłam do budynku, w którym on się znajdował. Zaczęłam się przyglądać, jak Hazz sprawnymi ruchami odbija piłeczkę od ściany. Nie chciałam go rozpraszać, ale nie chciałam również stać jak wbita w ziemię.

- Potrzebny ci ktoś do gry? - zapytałam Harry'ego podnoszą leżącą na ziemi paletkę.

http://25.media.tumblr.com/tumblr_m6cwrhoSYl1rw0ygco1_500.gif

 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz