czwartek, 10 grudnia 2015

Całkiem ( nie ) normalnie

Piosenka na dziś: https://www.youtube.com/watch?v=ouBgbwzqyRs

Jakoś mnie to nie dziwiło. Byłam nie cały pierwszy dzień w domu One Direction, a ci już ostro dawali mi w kość. 

- Tomlinson skończ już gadać i daj wyzwanie bo my tu zaraz uśniemy, a Mallory zwieje. - mruknął Zayn wywalając oczami.

- To mogę zwiać? - ucieszyłam się.

- Nie. - oświadczył twardo Louis. W tym samym momencie po całym mieszkaniu rozległ się ( dla mnie zbawiennie brzmiący! ) dzwonek do drzwi. 

- Skoczę otworzyć! - zadeklarowałam się, już pędząc w stronę drzwi. Szybko je otworzyłam. Za nimi stała Cally, uśmiechając się promiennie.

- Cal! - zapiszczałam rzucając się przyjaciółce w ramiona.

- Mal! Ciebie spuścić na chwilę z oka, a natychmiast wpakujesz się do domu najpopularniejszego boysbandu na tym globie! - zaśmiała się.

- Raczej powinnaś powiedzieć, że wpakuję się do mieszkania osób, które dadzą mi w kość po paru godzinach. - poprawiłam ją.

- Ojjj, to było do przewidzenie. - Cal kiepsko udawała współczucie.

- Dla kogo? - zapytałam.

- Dla mnie! W końcu jestem Directioners od X - Factor! - uśmiechnęła się moja przyjaciółka. Wykrzyknęła to " przypadkowo " tak głośno, że chłopcy MUSIELI to usłyszeć. W końcu nie są ( chyba ) głusi!

- A tak swoją drogą, jak mnie znalazłaś? - zainteresowałam się. 

- Zasługa Li. - oznajmiła.

- Że kogo? - nie zbyt rozumiałam te jej skróty.

- Liama. - jęknęła znudzona moją bezmyślnością. 

- Dziękuję. - wyszeptałam do Liama, który razem z resztą od dłuższego czasu obserwował mnie i Cally. W odpowiedzi chłopak posłał mi przelotny uśmiech.

- To co, chcesz obejrzeć mój pokój? - zapytałam, ponieważ One Direction, które przyglądało się nam jakby szukało sensacji zaczynało mnie irytować.

- No jasne! -zapiszczała moja kumpela. Odkąd chłopcy zaczęli nas obserwować, on zachowywała się jak słodka idiotka!

- No to chodź. - machnęłam ręką w jej kierunku. Cally posłusznie podążyła za mną, co chwilę zachwycając się, jaki to chłopcy mają cudny dom. Cudem znalazłam drzwi do ( tymczasowo ) mojego pokoju.

- Wow, Mal! Nie zły pokój! - zachwycała się.

- Teoretycznie można tak powiedzieć. - mruknęłam.

- Teoretycznie?! Dziewczyno, jak możesz tego wszystkiego nie doceniać! Mieszkasz z One Direction, twój pokój jest wielkości pałacu! - bulwersowała się Cal.

- A ciebie co ugryzło?! - nie rozumiałam czemu przyjaciółka mnie atakuje.

- Nic, po prostu ci zazdroszczę. Wiesz, że KOCHAM One Direction! - westchnęła.

- Gwarantuje ci, że mi nie zazdrościsz. - oznajmiłam.

- Czemu niby? - nie ogarniała Cally.

- Trochę tak dziwnie mieszka się pod jednym dachem, z nadmiernym egocentrykiem, gościem z kiepskimi żartami, lalusiem o spojrzeniu zbesztanego szczeniaka, super nianią i kolesiem, któremu mogliby chatę podpalić, a on by na to nie zwrócił uwagi. - wyjaśniłam.

- Gdyby ktoś mi powiedział, że serio mieszkasz tu od jednego dnia, postukałabym się palcem w czoło. - westchnęła. Nie zdążyłam jej nic odpowiedzieć bo za drzwiami usłyszałam przytłumione szepty. Pokazałam Cally, że ma być cicho. Szybko otworzyłam drzwi. Na podłogę rąbneli wszyscy chłopcy z One Direction, którzy najwyraźniej opierali się o drzwi.

- I kogo ty tu nazywasz nadmiernym egocentrykiem? - zapytał Harry, podnosząc tylko głowę bo przygniatała go reszta chłopków.

- Zniszczyłaś mi fryzurę! -dodał oskarżycielskim tonem, poprawiając swoje loki.

- Ciebie nim nazwałam! - przyznałam śmiejąc się cicho.

- Ciebie to bawi? - spytał Hazz udając, że jest zły.

- Owszem! - potwierdziłam. Harry w końcu wstał z podłogi.

- Już ja cię tego oduczę! - zagroził, nie mogąc jednak ukryć figlarnych błysków w oczach. Dla mnie to było jednoznacznym sygnałem do ratowania się. Rzuciłam się do ucieczki, a Styles za mną, śmiejąc się głośno.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz